Zwykle jesteśmy niewidzialni, teraz mogliśmy opowiedzieć o swojej pracy – cieszy się Katarzyna Łękawska, kierowniczka działu technicznego w Mazowieckim Instytucie Kultury. Pierwszego dnia, w czasie prezentacji dostępnościowych działań MIK, pracownicy techniczni „wyszli na światło dzienne”. Wyszli i zachwycili tym, co wiedzą i co robią.
Wysłuchaj podcastu na YouTubie, lub przeczytaj transkrypcję poniżej!
KATARZYNA ŁĘKAWSKA: Dzień dobry, nazywam się Katarzyna Łękawska, jestem kierowniczką działu technicznego w Mazowieckim Instytucie Kultury.
ROBERT: Trudno się wprowadza dostępność, jeżeli się kieruje działem technicznym?
KATARZYNA: Myślę, że to zależy w bardzo dużym stopniu od naszej koordynatorki dostępności Magdy Ptak, która była dla mnie ogromnym, przeogromnym wsparciem. Nie wiem, jak wprowadzałoby mi się tę dostępność z kimś innym. Natomiast z Magdą, która działa bardzo empatycznie i bardzo operuje na różnych poziomach kontaktu, traktując wszystkich równo – co w działach technicznych nie zawsze się zdarza, ponieważ często ekipy techniczne spotykają się z wykluczeniem. Bardzo często zdarzają się takie sytuacje w różnych instytucjach, że ekipa techniczna traktowana jest jako coś gorszego. Że ci ludzie są, tak jak dzisiaj moi panowie powiedzieli żartobliwie, z piwnicy.
Natomiast dzięki podejściu Magdy i mojemu zresztą również, postanowiłyśmy wdrożyć te wszystkie praktyki dostępności również po to, żeby pracownicy mojego działu mogli pojawiać się na szkoleniach, żeby mogli uczestniczyć w tym samym, w czym uczestniczą wszyscy pozostali pracownicy. To do tej pory nie było praktykowane. Więc to jest coś, co udało mi się wprowadzić i bardzo się z tego cieszę, bo to było takie wyrównujące.
ROBERT: Kasia, dzisiaj rzeczywiście się prezentowaliście i jedna rzecz, która mnie ogromnie zafrapowała. Wy wcale nie mówiliście tak dużo o technice, a mówiliście o wrażliwości, o empatii, o zrozumieniu, o otwartości na tych, którzy przychodzą do Mazowieckiego Instytutu Kultury. Na tym polega dostępność w wydaniu działu technicznego?
KATARZYNA: No właśnie sama jestem zaskoczona i powiem ci szczerze, że zastanawiałam się, czy ten nasz panel poszedł w dobrą stronę. [śmiech] Ponieważ jak rozmawialiśmy z chłopakami przed panelem, to raczej mówiliśmy o budynku, o ciągach komunikacyjnych, o ustawianiu miejsca dla wózków, o pętlach, o kabinie do audiodeskrypcji. I strasznie mieliśmy dużo technikaliów, o których chcieliśmy powiedzieć.
A potem skończyło się to tak, że nikt z nas nie powiedział tego, co miał na kartce, tylko wszyscy mówiliśmy z głowy i chyba przez to przenieśliśmy się bardzo mocno w obszar czucia. Po prostu ze względu na to, że jak sądzę, jesteśmy wrażliwymi ludźmi, akurat cała nasza trójka, to jakoś skupiliśmy się właśnie bardziej na czuciu niż na tych wszystkich technikaliach. Nie wiem, czy to dobrze, ale tak wyszło.
ROBERT: Moim zdaniem bardzo dobrze. Z czego jesteście najbardziej dumni, jeżeli chodzi o dostępność?
KATARZYNA: Myślę, że z tych technikaliów najbardziej. Dlatego, że trudno było się nauczyć obsługiwania pętli, składania kabiny, oświetlania tłumaczek. Oświetleniowcy przeszli też bardzo dużą drogę właśnie, żeby zadbać o to, żeby panie były jak najlepiej oświetlone. Bardzo pracowaliśmy i poprawialiśmy non stop te praktyki techniczne. No bo wrażliwość to jest coś, co każdy z nas ma i tego uczyć się nie musieliśmy. Więc najwięcej czasu zabrały nam jednak te technikalia właśnie, które na panelu zostały potem pominięte. [śmiech]
ROBERT: Dostajecie kolejne wydarzenie – na przykład teraz, w ramach festiwalu, to tutaj będzie odbywał się koncert rockowy. Z tego, co już udało mi się dowiedzieć, to tych koncertów rockowych wcale tak dużo w MIK-u się nie odbywa. Co sobie pomyślałaś, kiedy usłyszałaś o tym, że przyjdzie zespół, będzie perkusja, trzeba perkusję ustawić itd.?
KATARZYNA: Każde wydarzenie jest u nas zawsze wyzwaniem, dlatego że każde wydarzenie jest inne. Naprawdę w ciągu całego roku odbywają się dziesiątki tych wydarzeń, jedno niepodobne do drugiego. Więc do każdego podchodzimy z ogromną ciekawością.
Ciekawi jesteśmy artystów, ciekawi jesteśmy, co będą prezentować. No i oczywiście zastanawiamy się, jak możemy ten ich pobyt tutaj ulepszyć, jak możemy o nich zadbać. Czyli po prostu spotykamy się zawsze wcześniej przed koncertem na przykład, tak jak w przypadku piątku, kiedy umówiliśmy się sporo przed koncertem.
Najczęściej robimy taką odprawę: zespół, ekipa. Czyli po prostu rozmawiamy o tym, jakiego oczekujecie nagłośnienia, co byście chcieli widzieć w oświetleniu. Nie trzymamy się sztywno ustaleń, możemy coś zmienić, możemy przestawić jakieś ustawienia sali. Tak żeby po prostu ludzie, którzy do nas przychodzą, czuli się u nas i z nami dobrze.
ROBERT: A o czym sobie marzysz jako kierowniczka działu technicznego? Czego byście potrzebowali, żeby ta dostępność była na jeszcze wyższym poziomie albo może łatwiejsza do uzyskania, a może taka bardziej oczywista?
KATARZYNA: Chyba chciałabym mieć większą ekipę. Bo myślę, że gdyby nas było więcej, to moglibyśmy poruszać się w większej ilości obszarów. Myślimy o tym, żeby rozszerzyć się w zakresie multimediów na przykład. I chciałabym, żeby mój zespół nie był zmęczony. Dlatego że jeżeli ludzie nie są zmęczeni, to po prostu bardziej im się chce i lepiej pracują. Więc gdybyśmy rozszerzyli się, to moglibyśmy być bardziej wymierni.
ROBERT: To ostatnie pytanie. Mówisz, że jest wydarzenie i musi być dostępne. Co widzisz na twarzach chłopaków i dziewczyn?
KATARZYNA: No właśnie wspaniałe jest to, że nic. Po prostu jest to normalne. Oni są już do tego nawyknięci, przyzwyczajeni i jeżeli jakakolwiek forma dostępności ma się przy jakimkolwiek wydarzeniu pojawić, to po prostu to robimy i tyle.
ROBERT: Pięknie dziękuję. Super jesteście.
KATARZYNA: Bardzo dziękuję.